THE BASH 2009 - WYNIKI I PODSUMOWANIE

Gala „The Bash” już za nami. Czas ją trochę podsumować, bo co jak co, ale się działo. Przynajmniej moim zdaniem. Na pewno najlepsze PPV roku to nie było, fakt, ale też nie takie słabe jak Wrestlemania.
Zacznijmy od walki o tytuł ECW. Lubię Scramble Match`e i dziwiłem się trochę, że gala zaczyna się od takiej walki. Co do samego pojedynku 5 czołowych zawodników ECW, mogę powiedzieć tylko tyle, że wyszło średnio. Ciekawostką jest fakt, że jeszcze na parę chwil przed początkiem plany zakładały odzyskanie tytułu przez Swaggera. Ostatecznie jednak Jack został przeniesiony na RAW a Tommy Dreamer obronił pas. Dziwi mnie jedynie to, że WWE nie daje szansy Christianowi, który mógłby wiele pokazać.

Pas Interkontynentalny po bardzo dobrej walce zdobył Rey Mysterio, co zresztą było łatwe do przewidzenia i mało kto spodziewał się tego, żeby Rey Mysterio miał zdjąć maskę. Walka chyba kończyła feud Mysterio – Jericho, gdyż ten drugi, na spółkę z Edgem zdobył mistrzostwo tag teamów ! Moim zdaniem bardzo ciekawe posunięcie, na które na pewno miały wpływ urazy Edga, na które ostatnio wrestler się skarżył. Poza tym, jest to bardzo, ale to bardzo duże wzmocnienie dywizji tag teamów, która w WWE nie należy do najmocniejszych. Ciekawe z kim będą feudować? Podejrzewam, że skoro Matt Hardy zapowiada swój push na The Bash i został przeniesiony do Smack Down, może nastąpić reaktywacja The Hardy Boys. Z pewnością WWE by na tym zyskało. Na heel turn Jaffa nie ma co liczyć, czyżby więc Matt znów stanął po stronie dobra? Może być fajnie, i to właśnie walkom tag teamów będę się teraz przypatrywał najbardziej uważnie.

Michelle McCool została nową mistrzynią kobiet, a Dolph Ziggler pokonał Khalego, z lekką pomocą… Kane`a! Cóż Kane kiedyś wrócić musiał, szkoda, ze w takim stylu, to kolejny zawodnik niedoceniany przez McMahona i ekipę. I co? Big Red Machine będzie teraz „walczyć” z indyjskim klocem? Przecież to nie ma sensu. Skoro Kane już wrócił, to mógłby się na przykład włączyć do walki o WHC z Cm Punkiem. Na przykład. Zresztą jakikolwiek inny feud, z kimkolwiek innym niż The Great Khali, byłby dla Szweda dobrym rozwiązaniem.

Walkę o tytuł mistrza wagi ciężkiej wygrał przez dyskwalifikację Jeff, tytułu jednak nie zdobył. Nie będę się rozpisywać w jaki sposób to się stało, z pewnością wszyscy już widzieli. Jeff`owi znów trochę zabrakło. Szkoda mi go, bo chociaż gimmick ma beznadziejny, to jednak walczyć potrafi. Co do CM Punka, to writerzy chyba nie mogą się zdecydować.

A na koniec walka Triple H kontra Randy Orton, czyli to samo co zawsze. Tym razem w stypulacji 3 stages of hell. Jedno napiszę: Triple H się kończy, a świadczy o tym fakt, że od czasu jego niedawnego powrotu, chyba ani jedno pedigree mu nie wyszło :) I jeżeli ma jeszcze coś znaczyć, to niech da sobie spokój z Ortonem i spółką, a najlepiej, to niech pogada z tatuśkiem żony i przechodzi co prędzej do obozu złych.

Tagi: ,

Ten wpis opublikowano dnia Czwartek, 2 lipiec 2009 o godz. 07:45 w kategorii WWE Universe. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Komentowanie i pingowanie zostały wyłączone.

Odpowiedzi: 2 do wpisu “THE BASH 2009 - WYNIKI I PODSUMOWANIE”